Z czym pracujemy na co dzień

Minęło trochę czasu, odkąd ostatnio pisaliśmy o sprawach, nad którymi pracujemy na co dzień.

(Ponieważ większość tych spraw jest w toku, ponieważ większość wspomnianych spraw jest w toku, ujawniamy tylko niezbędne szczegóły. Mamy jednak nadzieję, że te historie pomogą wam, drodzy czytelnicy, zabezpieczyć się przed przykrytymi sytuacjami w pracy).

Natalia przyjechała z Ukrainy do Warszawy, wraz z koleżanką, po wybuchu wojny. Razem znalazły pracę na pół etatu na basenie – zbieranie wody po gościach. Natalia upadła i złamała rękę pierwszego dnia: albo przez śliskość butów wydanych przez administrację, które zupełnie nie nadawały się do tej pracy, albo z powodu braku instrukcji BHP,

Na szczęście, ze względu na to, że była oficjalnie zatrudniona i ubezpieczona, operację zrobili jej bezpłatnie, a ZUS zapłaci chorobowe z powodu kilkumiesięcznej niezdolności do pracy.

Były kierownik Natalii pomaga w rozwiązywaniu wszelkich problemów związanych z leczeniem. Nawiasem mówiąc, większe zainteresowanie wykazał właśnie po tym, jak Natalia poinformowała, że ​​ma w tej sprawie własnego prawnika (pracowniczkę UHR).

Zespół UHR doradza Natalii w sprawie dokumentów i zgłoszeń, które musi uzyskać/złożyć/napisać, aby otrzymać pomoc i odszkodowanie, do jakiego jest uprawniona zgodnie z prawem pracy w Polsce.

Po wybuchu wojny do Polski przyjechała inna Natalia. Za pośrednictwem agencji pracy znalazła zatrudnienie w fabryce, produkującej foteliki samochodowe na południu kraju. W zakładzie pracy,zamówienia skończyły się 3 tygodnie po rozpoczęciu pracy przez Natalię. Dlatego nie mogła pracować przez zaznaczone w umowie 2 miesiące, co zostało uzgodnione z firmą pośredniczącą. I nie dlatego, że nie chciała, lecz dlatego, że nie mogła, z obiektywnych powodów. Firma pośrednicząca zaoferowała Natalii inną fabrykę z gorszymi warunkami, więc pracownica odrzuciła tę ofertę. Zgodnie z warunkami umowy z firmą, z powodu braku odpracowanych dwóch miesięcy pracy, Natalia musiała zapłacić im 700 zł za zatrudnienie plus 200 zł za odzież roboczą, z pensji potrącili także kolejne 400 zł na hostel, w którym Natalia nie mieszkała!

Ze względu na to, że pracowniczka nie dostała kopii dokumentów potwierdzających, że zapłaciła 700 zł za usługi firmy i 200 zł za odzież roboczą, zespół UHR nie mógł zawalczyć o zwrócenie tych środków. Jednak po naszym oficjalnym piśmie na adres firmy, na kartę Natalii zwrócono 400 zł za mieszkanie, z którego nigdy nie skorzystała.

Nina dostała pracę w magazynie znanej międzynarodowej korporacji( firma pocztowa). Niecały miesiąc po rozpoczęciu pracy w magazynie, w którym pracowała, Nina została potrącona przez wózek paletowy, przez co nastąpiło uszkodzenie kręgosłupa. Przedstawiciel firmy pośredniczącej, która zatrudniła Ninę do tej pracy, poradził jej, aby jak najszybciej wracała do Ukrainy na leczenie. Zastraszał ją: „Nie pomogą ci tutaj, niczego nie udowodnisz, a leczenie w Polsce jest drogie”. Jednak Nina nie dała się oszukać przez nieuczciwego pracodawcę i zwróciła się do nas.

Po tym, jak skontaktowała się z nami i zareagowaliśmy przeprowadzono poważną kontrolę w magazynie firmy, zorganizowaną przez centralę, a sprawą Niny zajęła się PIP (Państwowa Inspekcja Pracy). Obecnie pracujemy nad tym, żeby pracowniczka uzyskała odszkodowania za wypadek w pracy.

Kilka naszych wniosków, które można wyciągnąć na podstawie tych trzech historii:

Jeżeli Twoja praca niesie nawet najmniejsze zagrożenie dla zdrowia, przed rozpoczęciem pracy musisz zażądać oficjalnego zatrudnienia i szkolenia BHP. Obie te rzeczy są niezbędnymi wymaganiami, które w Polsce musi spełnić każdy pracodawca!

Zachowaj wszystkie dokumenty i kopie podpisanych przez ciebie papierów. W przypadku jakiejkolwiek nieprzewidzianej sytuacji zawsze będziesz mieć potwierdzenie swoich słów i działań.

Zawsze pamiętaj, że jako pracownik-obcokrajowiec w Polsce masz takie same prawa jak pracownicy polscy, a zatem przysługuje ci odszkodowanie w przypadku wypadku w pracy.