Historia Swietłany, którą opowiedzieliśmy w poprzednim tygodniu, zrobiła effect „chain reaction”

tylko w ciągu kilku kolejnych dni dostaliśmy ponad ❗️ 10 wiadomości z powtarzającą się narracją. Są to wiadomości o treści:

💬 „to jest też moja historia”,

💬 „mnie wydarzyło się coś podobnego”.

Większość osób zgłaszających się do nas – to osoby, które musiały uciekać przed wojną po 24 lutym. A więc w większości są to ludzie z wykształceniem wyższym, którzy mieli pracę w Ukrainie, ale musieli przymusowo pójść na urlop lub przejść na pół etatu.

💬 „Nie chciałam prosić o pomoc, stać w kolejkach, ale chciałam swoją pracą zarobić na siebie i swoje dziecko” – mówi jedna z kobiet, która zwróciła się do nas po pomoc kilka dni temu.
Ludzie, którzy wcześniej nie zgłosili się o pomoc albo mieli wątpliwości odnośnie tego, czy warto się zgłosić, nagle otrzymali… nadzieję, że warto walczyć o godne warunki pracy.


☝️ Już przekazaliśmy kolejnych sześć konkretnych przypadków do naszej prawniczki. Będziemy na bieżąco informowali Was, o tym jak toczą się sprawy!